![]() |
Niewiedza tworzy nowe definicje...
|
Niewiedza tworząca nowe definicje...
czyli rozprzestrzenianie głupot po całym świecie
Nie wiele osób zdaje sobie sprawę czym tak naprawdę jest feminizm. Zamiast zapoznać się z prawidłowym znaczeniem tego wyrazu, ludzie - którzy ,,wiedzą wszystko'' - tworzą własne określenia i przypinają im nowe pojęcia. W rezultacie powstają przeróżne, zaprzeczające sobie warstwy idiotyzmu, rozprzestrzeniającego się na całym świecie.
Mam wrażenie, że ludzie mają poważne problemy z odbieraniem prostych komunikatów - z tłumaczeniem logicznych zdań. Nie wiem czy to przez upartość, czy też przez EGO - człowiek ma problem z dopuszczeniem do siebie innej możliwości - innego zdania. Dlatego zamiast odebrania komunikatu w słowo w słowo; ,,chcemy równości między kobietami a mężczyznami'' (o matko. Przepraszam. Dla niektórych zdanie to może być zbyt skomplikowane. Może za długie? Albo to przez nieznane pojęcia? No tak... Przy równości może być problem) - niektórzy będą go modyfikować tak, by pasował on do własnej opinii.
Czyli, posiadając zapełnioną tablicę z nieprawdziwymi informacjami, większość ludzi EWENTUALNIE dopisze coś, dając pozór, że należą do osób, które ,,potrafią'' zmienić swoje zdanie. A czego nie robią? Nie zmazują tych bzdur i nie piszą definicji od nowa. Nie biorą gąbki, nie używają wody - tylko bazgrzą dalej...
Albo - moje ulubione - uparcie trzymają się swojego zdania, nie patrząc na fakty ani na poprawność swoich poglądów.
Albo - moje ulubione - uparcie trzymają się swojego zdania, nie patrząc na fakty ani na poprawność swoich poglądów.
Dwa plus dwa to cztery?
Nieee, bo JA uważam inaczej.
Nieee, bo JA uważam inaczej.
Feminizm to walka o równość dla kobiet.
Nieeee, bo JA uważam inaczej.
Nieeee, bo JA uważam inaczej.
Słońce to gwiazda.
Nieeee, bo nie.
Ziemia jest okrągła.
Nie, bo nie.
Właśnie chyba to jest dla mnie najśmieszniejszym aspektem. Przekładanie czyiś słów na własne rozumowanie albo dopowiadanie słów, których nigdy nie było. Proste komunikaty są odwracane i przemieniane w niedorzeczne informacje, które nie były nawet zawarte w wypowiedzi...
Co za ironia, prawda? Mówiąc, że chcemy równości, stajemy się nagle ,,wrogami'' płci przeciwnej. Odbiorcy uważają to za chęć zdominowania mężczyzn - nie za obronę własną czy walkę o swoje. A to właśnie robimy - walczymy o swoje prawa. Równe prawa. Chcemy być odbierane na równej płaszczyźnie - nie wyżej, a RÓWNO (to nie mizoandryzm).
Trzeba przyznać, że na przestrzeni wieków nasze prawa znacznie się zwiększyły - chociaż mogłoby (i może!) być lepiej.
Jednak czy tak powinno być? Czy powinnyśmy być zmuszane do WALKI o swoje? Czy powinno być tak, że musimy WYWALCZYĆ własne prawa, bo bez tego nie będziemy mieć NIC?
Może niektórych zaskoczę, ALE...
Właściciel jąder czy jajników - to nie ma znaczenia. NIKT nie powinien być zmuszony do WYWALCZENIA swoich praw.
Prawo powinno być równe wobec ludzi.
(TŁUMACZENIE: nie ważne czy masz penisa, czy macice - prawa i uprawnienia czy finanse i możliwości, powinny być takie same).



Komentarze
Prześlij komentarz