Feminizm 
czyli jak to się zaczęło?



Myśli feministyczne ukryte w każdej z nas

O feminizmie nie mówiono głośno. Kobiety spotykały się z nierównością w dzień, w dzień - grzecznie milcząc i przepuszczając przez ucho niesmaczne żarty. 
Dopiero za czasów rewolucji francuskiej (1789-1799) i powstania Deklaracji Praw Kobiet i Obywatelek (1791) - zaczęto głośno mówić o tym problemie. Były to początki wyraźnych działań feminizmu.
Deklaracja Praw Kobiet i Obywatelek została stworzona na wzór Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. Została ona wydana przez francuską dramatopisarkę i feministkę - Olimpia'e de Gouges - która została za to ZGILOTYNOWANA. 
Rok później Mary Wollstonecraft wydała Wołanie o prawa kobiety, gdzie poruszyła problemy, takie jak równość polityczna i system kształcenia dla kobiet i mężczyzn. 
Za pierwszą feministkę w historii - czyli kobietę, która GŁOŚNO mówiła o problemach feministek oraz aktywnie uczestniczyła w zmianie życia kobiet - uznaje się Christine de Pisan.

Etapy masowego ruchu feminizmu - WIEK XIX

Od tego czasu zaczęły się trzy ,,fale'' feminizmu, różniące się programem i sposobem definiowania „równouprawnienia kobiet” - stąd też wzięły się typy feminizmu (pierwszo-, drugo- i trzeciofalowy). 


PIERWSZA FALA FEMINIZMU, 
ok. 1840-1920 rok



Ruch amerykańskich i angielskich sufrażystek, które poruszały przede wszystkim reformy:
*prawa rodzinnego
*prawa wyborczego
*ekonomiczne warunki życia kobiet

Rezultatem ciężkiej pracy sufrażystek było uznanie prawa wyborczego dla kobiet.


DRUGA FALA FEMINIZMU,
lata 60. - 70. XX wieku





Druga fala poruszała tematy równouprawnienia na rynku pracy oraz kwestie kobiecej seksualności i prawa do aborcji. 
Teoretycznie kobiety uzyskały zmiany w prawie - jednak reformy te nie pociągnęły za sobą rzeczywistej równości płci.


TRZECIA FALA FEMINIZMU,
od lat 80. XX wieku do dnia dzisiejszego



Wywołana cofnięciem niebywałych osiągnieć kobiet z drugiej fali oraz pojawieniem się postfeminizmu. 
Kobiety, które urodziły się bądź wychowywały w odmiennych warunkach niż kobiety walczące o swoje prawa - niż kobiety, które przez długi czas nie miały praw...
Kobiety, które nie doznały tego samego...
Kobiety, które żyją w odmiennym świecie społeczno-kulturowym...
Kobiety te zdają sobie doskonale sprawę ze znaczącej roli feminizmu w zmianie sytuacji kobiet, jednak nie widzą potrzeby jego dalszego kontynuowania. 

Prawo do posiadania własnego zdania czy własnej tożsamości, jest dla nich oczywiste, a problematyka aktualnie toczących się wewnątrz feminizmu sporów - wydaje im się nie warta zachodu...


Takie kobiety uważane są za ,,pełnie wyzwolone''. Dodatkowo uważają, że powinny one, jak najlepiej ,,korzystać'' ze swojej wolności... 

FEMINISTKI - CO SOBIE MYŚLAŁY?
WARTO OBEJRZEĆ!


Komentarze

Popularne posty